Próchno

Minęło kilka dni od premiery nowej ramówki dwóch koncernów medialnych. Ten państwowy pominąłem, gdyż nie wiem czy jego programy odbieram. Pokusiłem się na obejrzenie propozycji tych ramówek i do dziś nie mogę się otrząsnąć. W tym czasie miały swe premiery hucznie zapowiadane “hity” i “przeboje”.

Moja “ulubiona” stacja zaproponowała swym widzom nowe seriale rodzimej produkcji. Hmm rodzimej. Zacząć należy od tego, że w tej stacji nie ma niczego rodzimego. Wszystko co oferuje zostało zapożyczone. Ale do rzeczy. Premiery tych seriali normalnie w świecie przegapiłem. Od czego jest tak reklamowana usługa vod rodzinnego portalu. Miałem z tym problem, bo usługa niby dla wszystkich, a jak się okazało to nie tak. Zastanawiam się kiedy stanie się usługą płatną, bo to za piękne, by jej stan darmowy trwał w nieskończoność. Usługa dedykowana jest tylko dla użytkowników jednego systemu i jednej przeglądarki. Wymusza nawet instalowanie najgorszej wtyczki jaką znam. Całe szczęście, że przygotowywałem komputer z tym systemem, to sobie obejrzałem. Zacząłem od “dziewic”. Po 10 minutach miałem już dosyć, gorszego badziewia nie widziałem od czasu polsatowskiego Malanowskiego. Jednak zmusiłem się. Dialogi jak ludzi spod budki z piwem i to po którymś. Niby ma zalatywać komedią a wieje nudą. Nie będę strzępił języka, bo naprawdę nie warto. Drugi z oferowanych seriali, z ustami w tytule, po pierwszym odcinku zapowiedział się dość ciekawie. Trochę komediowy. Drugi odcinek, już na początku zbił mnie z nóg. Posunął się w fabule o rok do przodu. Pomyślałem sobie, że w takim tempie to pod koniec serialu tych aktorów będzie musiała zastąpić armia aktorów w wieku Pani Kwiatkowskiej (ukłony dla Pani i wyrazy szacunku). Pomyślałem tak, gdyż serial w oryginale publikowany był przez 7 lat. Odcinek taki sobie, nie zachwycił. Trzeci odcinek. Skok czasowy już nie tak potężny jak w drugim, tu skoczyliśmy 3 miesiące. Choć nie jestem tego aż tak pewien po wypłacie dywidendy jednej z bohaterek. Fragmenty nawet śmieszne, za to już spadek formy i treści. Serial odpuszczam. Pozostałe propozycje nowej ramówki to nic nowego, rozprawy sądowe, polska Oprah, badziewne “kryminały”, tańce-skakańce. A co z “hitami” filmowymi? A no nic, nie ma hitów, są starocie. Publikowane filmy 90% społeczeństwa już dawno obejrzało lub nie chciało oglądać. Z ogłoszonej przez stację “najlepszej ramówki w mieście”, dla mnie została stara próchniejąca rama. Oczywiście, uzależniony od stacji, widz będzie w siódmym niebie.

Nowa propozycja konkurencji, hmm, badziewie to zbyt delikatne określenie. Takiego shita to ze świecą szukać. Zastanawiałem się, czy cokolwiek pisać na ten temat. Odpuściłem, szkoda słów.

Zastanawiam się co ludzie zrobili tym stacjom, że ich intelekt jest tak kaleczony i traktowani są jak stado półgłówków.