Dobro narodowe – cenzura

Urodziłem się i sporą część swojego życia spędziłem w czasach kiedy obowiązywała cenzura. Jakiś czas temu obiecywano nam, że będzie wolność słowa, równość wobec prawa i jakieś inne dziś nieznaczące frazesy.

Od jakiegoś czasu trwa zakrojona na szeroką skale dyskusja o chęci wprowadzenia tylnymi drzwiami cenzury w internecie. Czy tylko w internecie? Czas pokaże.

Przeczytałem projekt tej ustawy i uzasadnienie do niej. W projekcie tym jest zapis o treściach społecznie szkodliwych. Z uzasadnienia wynika, że zapis ten ma dotyczyć treści związanych z pornografią, hazardem i słowem klucz – terroryzmem. Ja pójdę dalej. Zapis ten to furtka do zamknięcia serwisów, które opisują m.in. życie polityczne w tym kraju. Zakładając, że serwis x w negatywnym świetle przedstawia rząd i partię rządzącą, osoba związana z tą grupą może stwierdzić, że zapisy w takim serwisie są społecznie szkodliwe, więc nadające się do zamknięcia i złożyć stosowny wniosek w Sądzie. Do worka treści społecznie szkodliwych można wrzucić wszystko, nawet forum o Open Source, gdyż jakiś fanatyk jedynie słusznego w Polsce OS uzna, że skoro 90% polskiego świata informatyki oparta jest właśnie na tym systemie to inne mogą być społecznie szkodliwe, bo niezrozumiałe i wymagające nauki i za darmo. Jeśli ta ustawa wejdzie w życie będzie to koniec hostingu w Polsce, większość serwisów przeniesie się w inne, bardziej przyjazne miejsca. Toczy się dyskusja nad rejestrem stron niebezpiecznych. Po co taki rejestr? Można przecież poświęcić miesiąc czy dwa nad wyszukaniem takich stron i poprzez providerów je zablokować. Taka techniczna możliwość już istnieje, bez wprowadzania rejestru. Tym bardziej, że wszystkie te serwisy ulokowane są poza Polską. Nie będę dalej rozpisywał się na ten temat, ponieważ zaczynam politykować.

“Nowe media”

Obserwowałem jakiś czas temu cenzorskie zachowania największych serwisów informacyjnych w Polsce. Przy serwisie na w nie warto zatrzymywać się na dłużej. Dla mnie to nic innego jak wielki ściek. Treść do tytułu ma się tak jak ogień do wody. Tyle o tym serwisie.
Rodzeństwo. Wspólny właściciel, wspólni administratorzy i te same serwery. Potraktuję je jako jedno, bo tak powinno traktować się rodzinę. Rodzina, jak grupa opisana poprzednio, stara się wmawiać swym odbiorcom, że to co piszą jest najlepsze i najwartościowsze. Czyżby? W tej rodzinie istnieje komórka pod nazwą “nowe media”. Ma ona za zadanie m.in. szpiegowanie sieci pod kątem treści związanych z koncernem, jego prawami autorskimi i wycinanie tych treści z sieci. Ich prawa autorskie są ich, więc mają do tego prawo. Jednak jakiś czas temu natknąłem się na forum, w którym było opisane jak grupa ingerowała w treść nieprzychylną koncernowi. Był nawet opublikowany list do administratora. Próbowałem ten wpis odnaleźć ale niestety error 404. Porównując tą sytuację z ustawowym zapisem o treściach społecznie szkodliwych to mamy doczynienia z ingerencją w tzw. wolność słowa nie tylko władz lecz prywatnej firmy. Serwisy dają swoim czytelnikom możliwość komentowania, dość często kiepskiej jakości artykułów. Co z tego jeśli internauta mający inne poglądy, lub niezgadzający się z autorem nie jest publikowany. Odbywa się to w imię tzw. regulaminu/warunków korzystania z takiej usługi. Co mamy w takim regulaminie? Zakaz zwracania uwagi na forum autorowi, zakaz obrażania i przeklinania na forum (z tym zgoda), zakaz zwracania uwagi na czasem kłamliwe lub wprowadzające w błąd informacje. Jeśli takowe uwagi mamy należy wysłać maila do tych serwisów. Pytam więc po co to forum skoro w pełni nie można się wypowiedzieć? Tylko do głaskania po głowie i opowiadania jakie te serwisy są ach i och? Zauważyłem też pewną prawidłowość. Jeśli już nieprzychylny wpis publicznie pojawi się to po pewnym czasie przez moda jest usuwany, zwłaszcza jeśli wpis posiada w podobnym tonie subkomenty. Moim zdaniem jest to stosowanie pewnego rodzaju cenzury. W latach mojej młodości również nie można było krytykować czego i kogokolwiek.
Mamy też serwis związany z inną grupą medialną. Zasada działania jest podobna do poprzedników. Jednak nie mamy tutaj aż tak widocznej ingerencji w wypowiedzi korzystających z serwisu. W tym serwisie zauważyłem chęć współpracy modów, admina z publicznością.

Czy w związku z istniejącą już cenzorską sytuacją w największych serwisach potrzebna jest ta ustawa? Nie.